Archive for December, 2007

Zebranie dyrekcji szpitala z lekarzami niewiele dało

Friday, December 7th, 2007

Zaplanowane na wczoraj zebranie dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach z lekarzami, w sprawie deklaracji co do systemu pracy wedle przepisów Unii Europejskiej, niewiele dało.

Z dyrektorem spotkali się tylko przedstawiciele szpitalnych oddziałów. Wiążących decyzji nie przedstawili. Na razie lekarze mówią tylko o 48 godzinach pracy tygodniowo.

- A za każdą dodatkową godzinę pracy powinniśmy dostać odpowiednią zapłatę – mówi dr Krzysztof Nitecki z oddziału chirurgii. %- Wszystko to są jednak rozmowy w ciemno, bo nikt nie wie, ile będzie pieniędzy na pensje. Jak w tej sytuacji przechodzić np. na jakieś kontrakty? Jak podejmować jakiekolwiek decyzje?

Naprawdę nikt nie wie, jak to będzie w przyszości wyglądać. Lekarze boją się w pracy zmianowości, która zmniejsza odpowiedzialność za pacjenta, skoro co rusz będzie się nim zajmować ktoś inny. A tak będzie przy 48-godzinnych tygodniach.

Dziś w tyskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym o pracy według unijnych przepisów mają dyskutować lekarze na oddziałach.

Autor artykułu: JOL

Naprzód Janów – Zagłębie Pol-Aqua Sosnowiec 7:5

Wednesday, December 5th, 2007

Hokeiści Naprzodu sprawili barbórkowy prezent pracującemu na kopalni koledze z drużyny Markowi Pohlowi i w derbowym meczu pokonali Zagłębie. Walczący o zakwalifikowanie się do czołowej szóstki ekstraligi gospodarze zagrali wczoraj ze znacznie większą determinacją niż sosnowiczanie i wygrali zasłużenie.

Obydwa zespoły przystąpiły do gry osłabione. W Naprzodzie kilku zawodników jest chorych, natomiast w Zagłębiu kontuzje zdziesiątkowały obrońców i w formacji defensywnej z konieczności zagrał Artur Ślusarczyk. W 10 minucie popularnego “Ślusara” z dziecinną łatwością ograł Marcin Słodczyk i zdobył gola dla janowian.

- Nie jest łatwo przestawić się z napastnika na obrońcę – usprawiedliwiał Ślusarczyka Słodczyk dodając, że każdy w drużynie dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu.

I tercja meczu na Jantorze była najciekawsza. Padło w niej aż pół tuzina bramek. Miroslav Zatko i Wojciech Wojtarowicz zdobywali gole wówczas, gdy Naprzód grał w przewadze, a Adrian Kowalówka wcisnął krążek do siatki między parkanami słabo broniącego Tomasza Jaworskiego. Goście odpowiedzieli trafieniem pozostawionego bez opieki Alesza Holika, a Teddy Da Costa strzelił gola w osłabieniu popisując się znakomitą szybkością.

- Wiedzieliśmy o kłopotach sosnowiczan z obrońcami i dlatego zmontowaliśmy dwie mocne piątki, które miały ciągnąć grę. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i udało się wygrać – stwierdził kapitan janowian Marek Koszowski .

Oprócz taktyki tajną bronią gospodarzy były śląskie szlagiery puszczane na lodowisku w trakcie przerw w grze. Wyraźnie podbudowywały one morale zespołu z Janowa, a i kibice ochoczo podśpiewywali je na trybunach. Puszczane na cały regulator gwarowe przyśpiewki były natomiast zupełnie niezrozumiałe dla sosnowiczan.

W II tercji przez chwilę w sercach gości zaświtała jeszcze nadzieja na korzystny wynik po strzelonej w osłabieniu kontaktowej bramce Ślusarczyka, ale już 30 sekund później rozwiał ją Zatko zdobywając swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Po bramce bardzo dobrze grającego Słowaka trener Jarosław Morawiecki zmienił bramkarza, ale zastpujący go młody Bartłomiej Stepokura nie wiele był w stanie pomóc drużynie.

- Jak się nie ma obrońców, to się traci tyle goli. Poza piątką Da Costy reszta zespołu zagrała dziś słabiej. Swojego dnia nie miał też Tomek Jaworski – stwierdził trener Morawiecki.

Autor artykułu: Jacek Sroka